, ,

?

Proces powrotu lemkow do prawoslawia w odrodzonej Rzeczypospolitej (1926-1939)

Ks. Roman Dubec

Autor tekstu jest proboszczem parafii prawosławnej w Gorlicach.

Łemkowszczyzna na początku XX w. była specyficznym terenem, gdzie ścierały się różne wpływy polityczne i religijne. Wśród samych Łemków wyróżnić możemy co najmniej trzy obozy sympatyzujące z różnymi ugrupowaniami politycznymi. Dwa główne to proukraiński (ukrainofilski) i rusofilski. Ten ostatni można podzielić na staroruski odnoszący się do przeszłości Rusi Kijowskiej, lecz raczej obojętny wobec Rosji, i moskalofilski (moskwofilski) także nawiązujący do tradycji Rusi, uważając jednak Rosję za jej kontynuatorkę. Na Łemkowszczyźnie problemy polityczne i ideologiczne przeplatały się ściśle z kwestiami wyznaniowymi, co uwidoczniło się wyraźnie w dwudziestoleciu międzywojennym1 .

Wraz z odzyskaniem niepodległości przez Rzeczypospolitą Polską rozpoczął się trudny proces normalizowania życia społeczności prawosławnej i kształtowania się struktur kościelnych. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP) dnia 1 maja 1924 r. wydaje rozporządzenie, iż wszyscy prawosławni mieszkańcy Galicji wchodzą w skład Prawosławnej Cerkwi w Polsce pod zwierzchnictwem metropolity Dionizego2 .

W związku zaistniałą sytuacją geopolityczną pojawiła się potrzeba nadania wyznaniu prawosławnemu w Polsce takiego kształtu ustrojowego, w którym uwzględnione zostałyby nowe warunki polityczne oraz procesy zachodzące wówczas w światowym Prawosławiu. Zarówno władze państwowe jak i większość hierarchii prawosławnej dążyła do unormowania statusu Cerkwi w Polsce poprzez uzyskanie niezależności od Cerkwi rosyjskiej. Stan negocjacji i zabiegów dyplomatycznych trwał do 1924 r. Ostatecznie 13 listopada 1924 r. patriarcha konstantynopolitański Grzegorz VII wydaje Tomos nadający Cerkwi Prawosławnej w Polsce status autokefalii. Oficjalne ogłoszenie tego aktu miało miejsce jednak dopiero za niespełna rok 17 września 1925 r. w Warszawie3 .

Województwa południowo-wschodnie od samego początku stały się obiektem zainteresowania władz kościelnych. Starano się w miarę szybko regulować funkcjonowanie na tych terenach placówek parafialnych. W pierwszej kolejności zajęto się ośrodkami miejskimi, w których znajdowały się garnizony wojskowe ze znacznym odsetkiem żołnierzy wyznania prawosławnego i w których istniały skupiska emigracji rosyjskiej oraz ukraińskiej (tzw. rosyjska biała emigracja i ukraińscy emigranci polityczni). W styczniu 1921 r. metropolita Dionizy mianuje ks. Wiktora Kozłowskiego na administratora parafii prawosławnej we Lwowie, która w założeniu pełnić miała funkcję ośrodka dekanalnego na całą Małopolskę4 . W tym samym okresie ustanowiono również parafię w Przemyślu5 . Niestety decyzje metropolity nie spotkały się z akceptacją rządu i nie zostały uznane za prawomocne. Dopiero w czerwcu 1924 r., a więc na krótko przed wydaniem tomosu przez patriarchę Grzegorza, władze państwowe zezwalają, ze względu na znaczną ilość ludności wyznania prawosławnego we Lwowie (ok. 2000 osób), na utworzenie tam parafii prawosławnej6 . Obowiązki proboszcza objął hieromnich Pantelejmon Rudyk. Natomiast zdecydowanie odrzucono możliwość prawnego usankcjonowania istnienia parafii w Przemyślu (dla ok. 350 osób)7 .

Niemal od początku swego funkcjonowania parafia lwowska odgrywała ważną rolę misyjną. Od 1926 r. pełniła również funkcję dziekanatu dla powracających do prawosławia parafii na Łemkowszczyźnie i w Galicji wschodniej, a pod konie lat 20. pojawiła się nawet koncepcja ustanowienia we Lwowie biskupstwa dla ww. parafii8 .

Konwersje z przełomu wieków i okresu działań wojennych widać nie zrobiły większego wrażenia na greckokatolickich władzach kościelnych, skoro dalej wśród Łemków forsowano latynizację obrządku i zaangażowanie polityczne duchownych w kwestii podnoszenia świadomości politycznej wiernych. Okazuje się, że tendencje wprowadzania nowinek latynizatorskich w drugiej dekadzie XXw. były wciąż żywe. Na przykład bp. stanisławowski Grzegorz Chomyszyn (1896-1945) jako pierwszy z biskupów unickich zaprowadził w 1921 r. obowiązkowy celibat księży. Wiele zrobił także dla szerzenia kultu Serca Jezusowego i Maryi Panny, kultu zupełnie nieznanego do tej pory w cerkwi greckokatolickiej9 . Za jego przykładem podążał bp. przemyski Jozafat Kocyłowski. Takie działania ponownie spotykały się ze sprzeciwem ludności, która coraz jawniej poczęła występować przeciw hierarchom 10.

Symbolem wskrzeszenia procesu konwersji w drugiej połowie lat dwudziestych XXw. na Łemkowszczyźnie stała się wieś Tylawa w powiecie krośnieńskim, gdzie oficjalnie w dniu 16 XI 1926 r. tamtejsza parafia powraca do prawosławia. Później dla zjawiska tego utarło się w literaturze tematu określenie schizma tylawska. Jak dalece w latach następnych proces ten zmienił strukturę wyznaniową Łemkowszczyzny niech świadczy fakt, że jeśli w 1921 r. liczba prawosławnych na przekraczała tam 100 osób, to w 13 lat później, aż 17.577 Łemków wyznawało prawosławie 11.

Bezpośrednim powodem konwersji na prawosławie, była podobnie jak w okresie przed I wojną światową, kwestia liturgiczna. Ludność przyzwyczajona do ustalonego modelu nabożeństwa wyrażała swoje niezadowolenie wobec księży, którzy pomijali w liturgii słowo prawosławny. Przywiązanie do tego słowa było tak silne, że upominano się o nie natychmiast, gdy tylko proboszcz w czasie nabożeństwa pozwolił sobie na jego pominięcie lub zastąpienie innym. Zdarzały się przypadki że, aby uzdrowić napięte stosunki z parafianami duchowni od czasu do czasu wprowadzali to słowo do liturgii, co spotykało się z zadowoleniem. Jeden z księży opisał swe wrażenia następująco: () żeby zrobić ludziom przyjemność wygłosiłem wsich was prawosławnych chrystyjan. I rzeczywiście, radość z tego powodu była ogromna. Od tego czasu ludzie z sympatiami zaczęli odnosić się (do mnie RD) () i to pomimo moich odmiennych polityczno-partyjnych przekonań12 .

Okazuje się, że wraz z postępującym procesem unaradawiania Kościoła greckokatolickiego, następowało stopniowe upowszechnienie w liturgii słowa prawowierny, a nawet katolicki, co miało zaakcentować przywiązanie do kościoła katolickiego i opozycję do prawosławia, kojarzącego się dla ideologów ukraińskich głównie z Rosją i Moskwą.

Jesienią 1926 r. rozpoczęły się pierwsze konwersje. Pierwszą parafią, która prawie w całości wystąpiła z Kościoła greckokatolickiego była wspomniana już wcześniej Tylawa, w powiecie krośnieńskim. Niemal jednocześnie ze złożoną w starostwie przez mieszkańców Tylawy i Trzciany deklaracją o zmianie wyznania, sprawę przedłożono prawosławnej metropolii warszawskiej. Ludność oficjalnie zwróciła się z prośbą do metropolity Dionizego o przyłączenie ich do Kościoła Prawosławnego13 .

Pojawienie się w Tylawie na Łemkowszczyźnie, pierwszej prawosławnej parafii w odrodzonej Rzeczypospolitej było nie lada wydarzeniem i sensacją. Zaczęto się zastanawiać co było przyczyną takiego, desperackiego mogłoby się wydawać, aktu zmiany wyznania. Rozpoczęły się wzajemne oskarżenia, procesy sądowe, przesłuchania. W konwersji doszukiwano się inspiracji politycznych. Okazało się, że determinacja ludności prawosławnej nie przeczy zapisom konstytucyjnym obowiązującym w państwie. Przyczyny powrotu Łemków do wiary swoich przodków okazały się w większości przypadków religijnymi.

W jednym z artykułów czytamy: Naród cały czas twierdził: nigdy nie czuliśmy się unitami, do unii zapisali nas bez wiedzy naszych przodków. Unici to biskupi z księżmi. Naród podlegał unickiemu jarzmu tylko z przyczyn zastraszania władz, i chociaż znał o unii z Rzymem, podlegał jej do tego czasu, dopóki uniccy księża w sposób jawny nie występowali przeciw Prawosławiu i jego obrzędom14 . Autor powyższego przyczynku wymienia, jego zdaniem, główne przyczyny tak gwałtownego ruchu prawosławnego na Łemkowszczyźnie w drugiej połowie lat dwudziestych ubiegłego wieku:

Idea pozostająca w narodzie, że mimo wprowadzenia unii (przeciw woli narodu) i licznych prześladowań (na przestrzeni wieków) jego wyznaniem jest prawosławie.

Niedotrzymanie warunków unii. Pełne podporządkowanie się Cerkwi Greckokatolickiej Watykanowi. Usilna latynizacja. Wprowadzenie celibatu. Usunięcie słów prawosławny z tekstów liturgicznych.

Zmiany wśród kleru unickiego. Wyobcowanie od wiernych i nadmierne zaangażowanie polityczne młodych duchownych . 15

Taki był głos prawosławnego publicysty. A co myślał na ten temat ks. Urban, jezuita, baczny obserwator wydarzeń w Małopolsce?

Co do Łemkowszczyzny, to agitacja za prawosławiem była tutaj prowadzona jeszcze przed wojną światową. Przyjeżdżali tutaj emisariusze z Żytomierza i Poczajewa, zawitał raz aż sam patryjarcha prawosławny z Antiochji. Pisało się o tej agitacji w Przeglądzie Powszechnym za rok 1912 w pracy J. Urbana: Wobec propagandy schizmy w Galicji. W tym to najbardziej na zachód wysuniętym krańcu osiedli ruskich, najsilniej propagowaną była idea narodowej jedności Rusinów i Rosjan (tak zw. moskofilstwo). //Duchowieństwo unickie w tych właśnie okolicach należące do kilku księżych rodów samo przejęte idejami moskofilskimi zaniedbało pracy nad uświadomieniem katolickim swoich owieczek, ograniczając się do liturgicznego konserwatyzmu. Kiedy ogromna większość społeczeństwa i kleru ruskiego w Galicji poszła po linii ideologii ukraińskiej i na Łemkowszczyznę poczęto przysyłać księży ukraińskich, posłużyło to za pretekst do szerzenia prawosławia, jako ostoi prawdziwej ruskości. W ostatnich czasach takim pretekstem jest ratowanie charakteru dawnego obrządku, rzekomo zagrożonego przez wpływy łacińskie i polskie, a zwłaszcza przez popieranie celibatu kapłanów. Do szerzenia się prawosławia przyczynia się poniekąd także wspomnienie przeżytych podczas wojny przez obóz: moskofilski prześladowań ze strony wojskowości austrjackiej, zwłaszcza zabicie prawosławnego misjonarza na Łemkach i Łemka z pochodzeni, Sandowicza na którego grób, jak na grób męczennika, odbywają się procesje16 .

Takiemu spojrzeniu wtórował Ilustrowany Kurjer Codzienny, który przyczynę powrotu do prawosławia widzi przede wszystkim w w nadmiernie wygórowanych opłatach za posługi duszpasterskie, łatynizowanie obrządku, co dla konserwatywnego rusina jest nie do przyjęcia, i przymusowym wprowadzaniu celibatu 17 .

W tym miejscu warto wysłuchać tych, którzy bezpośrednio decydowali się na krok zmiany wyznania i powrotu do Cerkwi Prawosławnej. Co ich do takiego aktu skłoniło? W petycjach kierowanych do Metropolii Prawosławnej w Warszawie przedstawiciele poszczególnych gromad pisali:

Ciechania: Wiernych zawsze cieszyło to, kiedy kapłani wygłaszali: i wsich was prawosławnych chrześcijan. Gdy po wojnie, zaniechali tej aklamacji i gdy ksiądz zakazał psalmiście wypowiadanie słów: Utwerdy Boże Swjatuju Prawosławnuju wiru wierni poczuli potrzebę powrotu do wiary swoich przodków.

Tylawa: Główną przyczyną powrotu do Prawosławia był moment kiedy dojrzała idea, która tliła się w sercach narodu jeszcze grubo przed wojną.

Polany: Przede wszystkim świadomość, że zawsze byliśmy prawosławnymi.

Izby: Oprócz czysto administracyjnych przyczyn (konflikt z bp. Kocyłowskim), istniały również przyczyny ideowe. Znając historię Rusi i historię unii zawsze uważaliśmy się za prawosławnych.(Joan Pawuk z Izb)

Piorunka: Mimo faktu, że ludność prosiła unickiego duchownego o wygłaszanie: i wsich was prawosławnych chrystyjan, ten kładąc ręce na sercu odmówił, nazywając prawosławie schizmą. (I. Żuk z Piorunki)

Czarne: Wszyscy wierni dobrze wiedzieli, że ich prawdziwą i zbawienną wiarą jest prawosławie, tym więcej, że unickie księgi to potwierdzały, a uniccy przedwojenni księża mężnie bronili prawosławnej obrzędowości (np. ksks. Jurczakewycz i Hnatyszak). (Michał Bajsa z Czarnego)

Lipna: Unicki duchowny chciał wprowadzić kult Jozafata Kuncewicza jako męczennika za wiarę i z tego powodu doszło do kłótni z księdzem, bo my uważaliśmy Kuncewicza za przechtę, przez którego dziesiątki prawosławnych straciło życie, setki utraciło rodzinne domy, a tysiące były prześladowane. Oprócz tego ksiądz zabronił ludziom śpiewać: Utwerdy Boże Swjatuju Prawosławnuju Wiru. (Iwan Kotanskij z Lipnej)

Świątkowa Wielka: Ludzie tolerowali unickich duchownych póki zachowywali prawosławny obrządek.

Wołowiec: Unicki duchowny począł w każdym kazaniu hańbić wiarę prawosławną a swoich wiernych nazywał nieukami, osłami, schizmatykami. Zaczął żądać więcej zapłaty za celebry, mówiąc: trzeba z was skórę zdzierać, bo inaczej niczego się nie nauczycie. Zakończyło się to tym, że pewnego razu wszyscy demonstracyjnie wyszli z cerkwi, zebrali się w domu śp. Mikołaja Warcholaka, gdzie postanowili gremialnie przyłączyć się do Prawosławia. (Iwan Tuz z Wołowca)

Radocyna: Narzucanie wiernym kultu Jozafata Kuncewicza i zaprzestanie wygłaszania słów: Utwerdy Boże swjatuju prawosławnuju wiru.

Królowa Ruska: Podczas pogrzebu staruszka ks. Joana Rusyniaka, kiedy trumnę opuszczono do mogiły, dziekan unicki Artymowycz z Czarnego w nadgrobnym słowie powiedział m.in.: Pochowaliśmy właśnie ostatnie prawosławie. Ludzie poczuli się bardzo obrażeni, natychmiast po kazaniu począł się szum i rozmowy. Postanowiono napisać prośbę do Metropolii Prawosławnej w Warszawie o przyłączenie nas do Cerkwi Prawosławnej. (Petro Hreniak z Królowej Ruskiej)

Binczarowa: My zawsze czuliśmy się prawosławnymi i tak uczył nas długoletni nasz proboszcz Teofil Kaczmarczyk, więzień Talerhoffu i wielki patriota. Mówił nam: Dzieci, nie spoglądajcie na zachód, bo nasza kultura nie łacińska a bizantyjska. (Dymitr Trochanowski z Binczarowej)

Śnietnica: Poczucie własnego serca oraz nietaktowne zachowania unickiego księdza do parafian. We wsi mieli misję redemptoryści. Starali się zlatynizować naród, proponując różańce, godzinki, a poza tym zachowywali się bardzo brutalnie względem ludności, nazywając ich sobacze szczeki, schizmatyckie hadiuki itp. (Zacharja Stawiski ze Śnietnicy)18 .

Analizując ruch powrotu do prawosławia na Łemkowszczyźnie jak pisał wówczas unicki duchowny dr Hawryił Kostelnyk (zastrzelony w 1946 r. z powodu konwersji na prawosławie) obserwujemy, że chociaż budynki parafialne, cerkwie, plebania, pola pozostają własnością unitów, wierni powracają do prawosławia. Dlaczego? Przecież oni na tym tracą, a nie zyskują. Widocznie jest to rewolucja duszy, która pcha ich do wiary ojców. Jaka rewolucja? Z jakich przyczyn ? Powrót do prawosławia na Łemkowszczyźnie rozpoczął się od tego, że wierni pragnęli słowa prawosławny. To jasno wskazuje na przyczynę religijnej rewolucji między Łemkami. I chociaż brzmi to paradoksalnie, jest to prawdą. Przyczyną tej rewolucji jest napór łacińskich elementów na religijną kulturę wschodnią i wierni obawiając się zatracenia swej wiary, rezygnują z jedności z Zachodem19 .

Wydaje się, że ta wypowiedź najtrafniej wskazuje przyczyny powrotów Łemków do prawosławia. Proces zmiany wyznania wśród Łemków po odzyskaniu niepodległości, a zapoczatkowany w 1926 r. w Tylawie, miał więc te same podłoże, co próba powrotu do prawosławia na początku XXw. Jest to ten sam proces, przerwany na kilkanaście lat wybuchem I wojny światowej.

Dla wykonania aktu połączenia zdeklarowanych konwertytów z Kościołem prawosławnym, metropolita Dionizy oddelegował do Tylawy proboszcza parafii lwowskiej Pantelejmona Rudyka, który miał tymczasowo świadczyć posługi duszpasterskie dla neofitów. W niedługim czasie o. Rudyka zastąpił ks. Michaił Iwaśkow20. Władze z formalnym uznaniem parafii prawosławnej w Tylawie tradycyjnie zwlekały, mając zapewne nadzieję, że proces ten ma charakter przejściowy.

Jednak konwersja Tylawy pociągnęła za sobą inne miejscowości. Do prawosławia powracały całe wsie, nieraz z kapłanem greckokatolickim (tak było w Izbach), w innych przypadkach do schizmy przystępowali wszyscy wierni z wyjątkiem duchownego, w jeszcze innych część ludności opowiadała się za prawosławiem, część pozostawała przy Cerkwi greckokatolickiej. Szczególną falę powrotów zanotowano w latach 1926-2821. Wskutek rosnącej szybko liczby prawosławnych pojawiła się pilna potrzeba utworzenia sieci parafialnej oraz budowy prawosławnych świątyń i zapewnienia im wyposażenia. Metropolita Dionizy zwraca się z apelem do wszystkich duszpasterzy pochodzących z Galicji, a pracujących na Wołyniu (tych, którzy uciekali na Wołyń przed wojną) i w Ameryce , aby powrócili w rodzinne strony, do swego narodu stając się lekarzami ich dusz. Na apel odpowiedziało kilku duchownych22 . Prawosławny Konsystorz Warszawski delegując na Łemkowszczyznę duchownych, miał świadomość, ze nie było tam jeszcze formalnie ustanowionych parafii 23. Gwałtowny rozwój prawosławia zmusił metropolitę Dionizego o sukcesywne zabieganie u władz państwowych o uregulowanie stanu prawnego nowopowstających parafii. W jednym z pism Dionizy pisał: ruch ten (powroty do prawosławia-RD) posiadający charakter całkowicie naturalny i żywiołowy, nie podniecany żadną specjalną agitacją i przybierający coraz szersze rozmiary bezwzględnie wymaga uregulowania i opieki ze strony władz kościelnych24 .

Dnia 26 października 1927 r. prawosławni mieszkańcy Boguszy i Królowej Ruskiej (pow. grybowski), wystosowali pismo do MWRiOP, prosząc o prawne uznanie parafii prawosławnej w Boguszy wraz z Królową. Ze swej strony Dionizy poinformował ministerstwo o oddelegowaniu do miejscowości objętych prawosławiem kolejnych księży: Spirydona Łazukę do Świerżowej Ruskiej, którego rychło zastąpił ks. Pawło Szwajka 25, Mychajła Hrycaja do Czarnego i Długiego, Mychajła Semeniuka do Desznicy i Ołeksandra Wołoszyńskiego do Wołowca26 .

Hierarchia prawosławna stanęła przed poważnym dylematem. Tak szybki rozwój placówek parafialnych zaskoczył wszystkich. 31 października 1927 r. odbył się synod Kościoła prawosławnego poświęcony jego administracyjnemu rozwojowi w Polsce południowej. W czasie obrad stwierdzono pilną konieczność prawnego unormowania działalności nowych placówek duszpasterskich poprzez nadanie im statusu parafii i uznano, że delegowanym do nich duszpasterzom powinny przysługiwać prawa urzędników stanu cywilnego oraz katechetów. W myśl obowiązujących przepisów synod uchwalił zwrócić się z prośbą do MWRiOP o utworzenie dziewięciu parafii prawosławnych, których wykaz sporządził konsystorz warszawski 27. Synod zaproponował także ks. M. Iwaśkowa na stanowisko dziekana dla projektowanych parafii prawosławnych28.

W niedługim czasie, dnia 17 grudnia 1927 r. odbył się we Lwowie Zjazd Delegatów Gmin powracających do prawosławia, w którym uczestniczyli przedstawiciele duchowieństwa diecezji warszawsko-chełmskiej, księża z kilkunastu miejscowości oraz czołowi działacze świeccy, wśród nich Mychajło Kopczak z Tylawy, Mychajło Homyk, Petro Szafran i inni. Zjazd jednogłośnie uchwalił rezolucje, w których żądano zatwierdzenia projektowanych parafii oraz przekazania na rzecz tychże, majątku należącego do opuszczonych przez wiernych parafii grekokatolickich29 . Z reguły bowiem, z powodu nieuregulowanej sytuacji prawnej parafii prawosławnych, w miejscowościach, w których większość mieszkańców powróciła do prawosławia rozpoczynał się konflikt o własność świątyni i majątku ruchomego (wyposażenia liturgicznego). Panowało powszechne przekonanie, że mienie cerkiewne powinno należeć do wiernych mimo zmiany przez nich wyznania.

Ostatecznie na Łemkowszczyźnie odwołano się do przepisów konkordatu z roku 1925, w świetle którego świątynia, plebania, grunty, wiejski cmentarz pozostawały własnością Kościoła katolickiego nawet w razie konwersji całej parafii. W wyniku tego po przejściu na prawosławie wierni tracili prawo użytkowania dotychczasowych cerkwi, sprzętów liturgicznych, cmentarzy, zaś kapłan prawosławny nie otrzymywał ani plebanii, ani gruntów należących do Kościoła grekokatolickiego. Konwersja wiernych na prawosławie nie pociągała bowiem za sobą formalnych likwidacji parafii greckokatolickich.

W związku z tym dochodziło do częstych spięć, nawet bójek, a w wielu przypadkach do procesów sądowych. Wierni wychodzili z założenia, że cerkiew i majątek cerkiewny budowane i urządzane przez nich samych i ich przodków powinny stanowić własność parafian30 . Wydaje się, że sygnatariusze rezolucji łudzili się na poparcie władz państwowych w tych konfliktach, trudno bowiem przypuszczać, że osoby piszące petycje nie znały zapisów Konkordatu między Watykanem a Rzeczypospolitą Polską. Kwestia posiadania świątyń, jak się w niedługim czasie okazało, była najtrudniejszą do rozwiązania. Nie mogąc przejąć cerkwi grekokatolickich prawosławni decydowali się budować nowe31 . Tymczasem prośby o pozwolenia na budowę czekały na zgody Starostów w niektórych przypadkach ( np. Uście Ruskie) nawet po kilka lat32 .

Ponadto utrudniano ludności zmianę wyznania na prawosławie, np. starostowie odmawiali stwierdzenia własnoręczności podpisu na deklaracjach o wystąpieniu z wyznania grekokatolickiego, domagali się metryk urodzenia i zbytecznych opłat stemplowych33 . Ale przede wszystkim bardzo niechętnie odnoszono się do sprawy tworzenia nowych parafii. Nie byłoby wskazane pisał np. wojewoda lwowski Dunin-Borkowski utworzenie czy to samoistnych czy to filii parafii prawosławnych, albowiem wyrażenie zgody chociażby na jedną parafie prawosławną na tutejszym terenie spowoduje przejście na prawosławie większości ludności ruskiej Podkarpacia34 .

Ciężar budowy nowych cerkwi i czasowni spoczywał głównie na miejscowej ludności. Zdarzały się również przypadki pomocy napływającej z innych parafii w Polsce (głównie darowano wyposażenie liturgiczne). Budowy cerkwi finansowo wspomagał sam metropolita Dionizy (np. w Lipnej) 35. Niejednokrotnie korzystano z pomocy finansowej emigrantów osiadłych w Ameryce. Prowadzenie budów w ośrodkach prawosławia nie uznawanych przez państwo było sprzeczne z postanowieniami Tymczasowych przepisów regulujących funkcjonowanie Cerkwi Prawosławnej w Polsce, dlatego też, aby ominąć prawo wierni przekazywali ziemię pod budowę cerkwi, pozostawiając sobie prawo własności nieruchomości gruntowej. Takie postępowanie tłumaczy, dlaczego w księgach gruntowych z tamtego okresu nie spotykamy wpisów własności należących do Cerkwi Prawosławnej w Polsce.

Reakcja rządu na napływające coraz częściej deklaracje o zmianie wyznania była początkowo wstrzemięźliwa. Natomiast sprawozdania starostów i wojewodów przekazywane do ministerstwa zawierały raczej ocenę negatywną. Wynikało z nich, że w wielu gminach działają księża desygnowani przez metropolitę bez porozumienia z władzami państwowymi. Dopiero w 1928 r., a więc dwa lata po pierwszych zgłoszenia konwersji, dochodzi do prawnego uznania przez władze państwowe parafii prawosławnych. W wyniku zabiegów metropolity Dionizego pierwsze ośrodki prawosławne zostały zalegalizowane przez MWRiOP w marcu i kwietniu 1928 r.36 . Wprawdzie władze nie od razu skłonne były zaakceptować powstanie nowych wspólnot, odpowiadając na kolejne prośby metropolity, ale ostatecznie uznając trwałość wyznania prawosławnego na Łemkowszczyźnie utworzyły 6 etatowych filii parafii prawosławnych, z których 5: Czarne, Desznica, Mszana, Radocyna i Tylawa przyporządkowano parafii we Lwowie, a jedną (w Boguszy) parafii w Piotrkowie37 . Stojący na czele filii kapłan, noszący tytuł rektora filii, miał prawo prowadzenia ksiąg metrykalnych, korespondencji urzędowej z władzami sądowymi, administracyjnymi i wojskowymi. Obok tych parafii etatowych tworzone były jednostki duszpasterskie nie uznawane przez władze państwowe (w 1935 r. było ich 18), a duchowni w nich pracujący nie byli traktowani jako osoby urzędowe38.

MWRiOP za prawnie działających duchownych w nowo utworzonych filiach parafii prawosławnych uznało zaledwie dwie osoby: P. Szwajkę w Desznicy i O. Wołoszyńskiego w Czarnem. Stanowiska rektorskie w Radocynie i Boguszy pozostały wakujące. Parafię piotrkowską piastował ks. Andriej Karpowicz, a lwowską sprawował ks. P. Rudyk39 .

Oczywiście powyższa decyzja rządu znacznie odbiegała od projektu metropolii warszawskiej z października 1927 r., ale legalizowała już wyznanie prawosławne na Łemkowszczyźnie. W niedługim czasie, w wyniku pozytywnej opinii starosty krośnieńskiego, który po kilkunastomiesięcznym okresie obserwacji życia religijnego w gminach łemkowskich, uznał trwały charakter prawosławia w kilku podległych mu miejscowościach decyzją z dnia 26 kwietnia 1928 r. MWRiOP utworzyło, nie bez pewnych uwarunkowań, dwie kolejne filie lwowskiej parafii w Tylawie i Mszanie. Z utworzeniem filii w Tylawie wiązał się jednak obowiązek bezzwłocznego odwołania ks. Iwaśkowa, którego dotychczasowe postępowanie zagrażało ogólnemu spokojowi i porządkowi społecznemu40 . Podobne żądania w kierunku metropolity Dionizego pojawiały się częściej. Również księża Dolnickij i Hrycaj zostali zmuszeni do opuszczenia swych placówek41 .

Utworzona w 1928 r. struktura Kościoła prawosławnego na Łemkowszczyźnie, już w chwili jej zatwierdzenia nie obejmowała oczywiście wszystkich miejscowości ogarniętych prawosławiem. Następne lata upływały na kolejnych zabiegach w celu prawnego uznania placówek duszpasterskich w kolejnych miejscowościach.

Prawnie uznane placówki prawosławne, tj. filie parafii prawosławnych, odgrywały rolę ośrodków misyjnych oddziaływujących na powiaty: nowosądecki i sanocki. Począwszy od stycznia 1930 r., ruch prawosławny objął miejscowości w Nowosądeckiem. Ośrodkami misyjnymi były wsie Izby (pow. grybowski) i Milik k/Muszyny. Duchowieństwo prawosławne w celu pozyskania jak największej ilości sympatyków i potencjalnych konwertytów organizowało uroczyste nabożeństwa kościelne, odpusty, itp., gromadzące znaczne ilości wiernych wyznania greckokatolickiego. Kolejne wsie deklarowały zmianę wyznania42 . Pod koniec lat 20. ustanowiono na Łemkowszczyźnie Prawosławną Misję Duchowną z siedzibą w Czarnem pod przewodnictwem księdza Jerzego Pawłyszyna. Zadaniem misji było koordynowanie działań misyjnych księży, z dużym akcentem na prace kulturalno-oświatowe wśród wiernych. Z inicjatywy ks. Pawłyszyna zakładano m.in. Bractwa Prawosławne im. ks. Maksyma Sandowicza43 .

Oczywiście sytuacja na Łemkowszczyźnie nie uszła uwadze greckokatolickim władzom kościelnym w Przemyślu. Kiedy w 1929 r. wszyscy mieszkańcy Lipowca powrócili do prawosławia, a cerkiew greckokatolicka stała pusta, reakcja unickich władz kościelnych była natychmiastowa. Organizowane są liczne misje w Lipowcu w celu powrotu wiernych do Cerkwi greckokatolickiej. W 1931 r. bp. Kocyłowski na 8-dniowe misje do Lipowca wysyła ksks. Redemptorystów, ale ich działania nie przynoszą zamierzonych rezultatów. Wówczas rozczarowani księża postanowili wpłynąć na prawosławną młodzież. Rankiem korzystając z nieobecności rodziców, przy pomocy nauczycielki-katoliczki, zabrali ze szkoły do swojej unickiej cerkwi wszystkie prawosławne dzieci i tam siłą nakłaniali ich do spowiedzi, przystąpienia do Eucharystii, i co najważniejsze, zmuszali wszystkich do przysięgi na wieczną wierność katolicyzmowi donosił korespondent warszawskiej gazety Słowo44. Natomiast podczas wizytacji parafii przez bp. Kocyłowskiego w dniu święta Narodzenia Jana Chrzciciela biskup, podczas kazania miał się wypowiedzieć, że udział w uroczystościach uszanowania Talerhofców jest przygotowaniem gruntu dla schizmy (czytaj: prawosławia -RD)45 .

Z początkiem lat 30. proces konwersji znacznie osłabł, a powstałe placówki nieco okrzepły. Pojawiły się we wsiach pierwsze świątynie prawosławne, zwane czasowniami. Były to z reguły małe kaplice, które miały pełnić funkcje przejściowe do momentu wybudowania większych obiektów. W tym celu wiele parafii z wyprzedzeniem gromadziło odpowiedni materiał budowlany.

W 1931 r. na Łemkowszczyznę przybywa z pierwszą kanoniczną wizytacją46 , pełniący z ramienia Warszawskiego Konsystorza Prawosławnego opiekę nad prawosławnymi w Małopolsce, biskup krzemieniecki Symon. Jego wizytacja, odbyta w dniach 11-23 czerwca, przebiegała pod hasłem 300-lecia religijnego zniewolenia Łemków. Biskup Szymon odwiedził wsie objęte ruchem prawosławnym, poświęcał świątynie i kaplice, wizytował naukę religii, odbywał rozmowy z wiernymi. Po wizycie bp. Symona starano się również nawiązać kontakty z prawosławnymi na Słowacji. Z błogosławieństwa Metropolty Dionizego w 1932 r. zorganizowano pieszą pielgrzymkę z Boguszy do Lucyny na Słowacji na święto Uspienija Bożej Matery47 . Podobne pielgrzymki były organizowane również do Ladomirowej, a nawet do Poczajowa48 .

Rozwinięto także współpracę wśród samego duchowieństwa. Cyklicznie organizowano zebrania dekanalne. Poruszano na nich wiele ważnych dla funkcjonowania prawosławnych parafii spraw. Wymieniano się doświadczeniami i wygłaszano okolicznościowe referaty. Na zjeździe księży prawosławnych z powiatów: jasielskiego, sądeckiego i gorlickiego, odbytym w Radocynie dnia 30 maja 1933 r. podjęto nawet rezolucję zmieniającą dotychczasowy stosunek do wyznawców Kościoła greckokatolickiego. Postanowiono zaniechać dalszej agitacji proprawosławnej w parafiach unickich i ograniczyć się do przyjmowania osób zgłaszających się indywidualnie49 .

Stosunek liczbowy grekokatolików i prawosławnych w kolejnych latach był płynny i przedstawiał się różnie w poszczególnych dekanatach. Prawosławni występowali w dekanatach: dukielskim, gorlickim, grybowskim, krośnieńskim, muszyńskim, rymanowskim, sanockim, przy czym w pierwszych trzech było ich najwięcej, zaś w krośnieńskim i sanockim liczyli kilka osób. W dekanatach bukowskim i dynowskim prawosławnych nie było w ogóle50 .

W 1934 r. zawarte zostało porozumienie rządu RP z Watykanem w sprawie utworzenia Administracji Apostolskiej Łemkowszczyzny (AAŁ). Nowo powołana struktura miała zadać ostateczny cios dalszemu rozwojowi prawosławia. Nowa prowincja kościelna została wyłączona spod jurysdykcji greckokatolickiego biskupa przemyskiego Jozafata Kocyłowskiego, któremu zarówno starorusini jak i moskalofile zarzucali usilną ukrainizację Kościoła greckokatolickiego.

Utworzenie AAŁ postawiło nowe wyzwania przed władzami Cerkwi prawosławnej. Zdecydowano się na wzmocnienie pracy kulturalnej wśród wiernych. Duchowni włączali się aktywnie w działalność czytelni im. Kaczkowskiego51 . Szerzono czasopiśmiennictwo. Obok Słowa, organu metropolii warszawskiej wydawanego w latach 1931-1938, który w znacznej ilości egzemplarzy rozsyłano na adresy księży prawosławnych, a także osób świeckich, w listopadzie 1935 r. ukazał się we Lwowie pierwszy numer rosyjskojęzycznego miesięcznika społeczno-religijnego Woskriesiennje, poświęconego, co zaznaczono we wstępie odrodzeniu prawosławia w Małopolsce, a przede wszystkim na Łemkowszczyźnie52 .

W latach 30. rozpoczęto uroczyste świętowanie, wydarzeń odwołujących się do martyrologii Łemków z czasów pierwszej wojny światowej, do Thalerhofu, do legendy ks. Maksyma Sandowicza, którego męczeńska śmierć wydawała się być fundamentem obecnego wzrastania prawosławia. Dokonywano licznych poświęceń krzyży i pomników talerhowskich, a w Czarnem ustanowiono coroczne obchody ku pamięci ks. Maksyma Sandowicza i ofiar obozu w Thalerhofie53 .

Przywiązanie Łemków do historii, tej bliskiej, jak i tej dalekiej było bardzo mocne. Z niezadowoleniem przyjmowano wprowadzanie w Cerkwi grekokatolickiej kultu Jozafata Kuncewicza. Zdarzały się przypadki profanacji obrazów z jego wizerunkiem. W Szczawniku np. zrywano jego obraz ze ścian cerkwi, co miejscowy kapłan miał skomentować słowami: św. Jozafata i tak nie lubią na Łemkowszczyźnie54 . Podobne zdarzenia miały miejsce również w Binczarowej, na środkowej Łemkowszczyźnie, gdzie podczas wizytacji biskupiej wierni otrzymanymi podczas nabożeństwa obrazkami z Jozafatem wyścielili przejście z cerkwi do plebanii55 . W niedalekiej natomiast Kamiannej forsowanie kultu Jozafata przez miejscowego kapłana bezpośrednio przyczyniło się do zmiany wyznania i powrotu w całości miejscowej parafii do prawosławia56 .

W miesiąc po powstaniu AAŁ, dnia 6 marca 1934 r. odbył się w Desznicy, przy udziale osiemnastu księży prawosławnych pod przewodnictwem dziekana hieromnicha Filoteusza Narko ze Lwowa, zjazd duchowieństwa, w czasie którego akcentowano potrzebę powołania biskupa-wikariusza dla Łemkowszczyzny. Powyższa propozycja nie zyskała uznania w kręgach państwowych, w związku z czym w połowie maja 1935 r. podjęto decyzje o reorganizacji struktury Kościoła prawosławnego w województwach południowo-wschodnich. Cały teren podzielono na dwa dekanaty:

wschodnio-galicyjski, obejmujący greckokatolicką diecezję przemyską w jej nowym kształcie, pod przewodnictwem archimandryty F. Narko.

łemkowski, obejmujący terytorium AAŁ, pod przewodnictwem ks. Jurija Pawłyszyna, rektora filii w Czarnem57

Powyższa modyfikacja zamykała etap gwałtownego rozwoju prawosławia na Łemkowszczyźnie i rozpoczynała unormowanie stanu faktycznego. Liczba wyznawców prawosławia po ustanowieniu AAŁ, według danych katolickich, oscylowała w granicach 18 tys. Osób. Problem liczebności prawosławnych na Łemkowszczyźnie w okresie międzywojennym był niezwykle trudny do zweryfikowania. Pojawiały się na przykład liczby dwukrotnie wyższe58.

Po 1934 r. przypadki konwersji na prawosławie nie miały już takiej dynamiki jak wcześniej, niemniej w kilkunastu miejscowościach zachodziły procesy zmiany wyznania z greckokatolickiego na prawosławne59 . Zanotowano jednocześnie, marginalne co prawda, wypadki odwrotne powroty do wyznania greckokatolickiego60 .

Osobną, niezwykle ważną kwestią związana z ruchem prawosławnym był problem nauczania religii w szkołach. Księża prawosławni często pozbawieni zostali stanowisk katechetów etatowych. Nielicznym udało się uzyskać pisemne zezwolenia kuratorium szkolnego w Krakowie na nauczanie religii61 .

Księża prawosławni, mimo wielu trudności, starali się jednak gorliwie wypełniać swoje obowiązki. Zachowana literatura źródłowa podkreśla ich poświęcenie mimo trudnych warunków bytowych w służbie prawosławiu w swoich parafiach 62.

Należy dodać, że nawet legalnie ustanowione placówki prawosławne nie posiadały gruntów ornych, pastwisk czy lasów, które przynosiły znaczne dochody w przypadku parafii greckokatolickich.

Pod koniec lat trzydziestych ostatecznie misja prawosławna w Galicji została zahamowana. Miały w tym udział również władze państwowe, które pod koniec okresu międzywojennego swoimi decyzjami ingerowały m.in. w sprawy kadrowe prawosławia, wymuszając obsadę np. parafii prawosławnej we Lwowie duchownym wojskowym, całkowicie podległym władzom rządowym63 .

Trudno dziś jednoznacznie ocenić świadomość religijną ówczesnej ludności łemkowskiej. Wydaje się, że była ona mocno spleciona z kształtującą się równolegle świadomością polityczną. Od schyłku XIX w. rywalizacja ukraińsko rusofilska coraz intensywniej przenikała na Łemkowszczyznę.

W okresie międzywojennym wyznanie prawosławne, w odróżnieniu od okresu z lat 1911-1915, zdobyło trwałą pozycję na Łemkowszczyźnie. Podstawą jego rozwoju, podobnie jak w okresie poprzedzającym pierwszą wojnę światową, były nasilające się tendencje latynizatorskie w cerkwi grekokatolickiej, silny konserwatyzm oraz tradycje staroruskie. Masowe w latach 1926-1932 konwersje na prawosławie odzwierciedlały próby poszukiwania tożsamości religijnej Łemków, możliwie najbardziej bliskiej ich tradycji lokalnej. Dużą rolę odgrywało przywiązanie do ustalonego przez wieki porządku nabożeństwa. Konwersje na prawosławie pobudzała również pamięć o martyrologii lat 1914-1917.

1. Patrz: J. Moklak, Łemkowszczyzna w Drugiej Rzeczpospolitej. Zagadnienia polityczne i wyznaniowe, Kraków 1997 r.

2. , ij , [w:] , ij, , - - : (1913-1933) (1923-1933), 1933,s. 28

3. M. Papierzyńska-Turek, Organizacja Kościoła Prawosławnego w latach 1918-1939, [w:] Kościół Prawosławny w Polsce dawniej i dziś, Warszawa 1993 r., s. 60

4. J. Moklak, Kształtowanie się struktury Kościoła Prawosławnego na Łemkowszczyźnie w Drugiej Rzeczypospolitej, [w:] Magury '97, Warszawa 1997, s. 14

5. Ibidem, s. 14. Proboszczem mianowano ks. Szymona Fedoreńko.

6. Archiwum Akt Nowych (AAN), MWRiOP, sygn. 1217, s. 332

7. Ustanowieniu parafii prawosławnej w Przemyślu sprzeciwił się m.in. ks. biskup Józef Sebastian Pelczar, ordynariusz rzymskokatolickiej diecezji przemyskiej. Patrz: Ibidem

8. AAN, MSW, sygn. 1038, Wiadomości Ukraińskie, s. 56. Podaję za: Jarosław Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit., s. 15; W. Mysłek, Przedmurze, Warszawa 1987, s. 149

9. Ks. B. Kumor, Historia Kościoła, cz. 7, KUL, Lublin 1991, s. 407

10. Por.: . , - , . III, ³, 1955; Idem, - , .IV, ³, 1956; . , ! . . . (Posiadany egzemplarz bez daty i miejsca wydania RD)

11. St. Stępień, Życie religijne społeczności ukraińskiej w Drugiej Rzeczypospolitej, [w:] Polska-Ukraina 1000 lat sąsiedztwa, t.1,Przemyśl 1990, s. 21

12. . : , [w:] ³ 1936 nr 10, s. 148

13. AAN, MWRiOP, sygn. 1043, s. 3

14. . , [w:] 1932., 1932, s. 55

15. Ibidem, s.55-57; Podobne przyczyny wskazywał również Ilustrowany Kurier Codzienny. W jednym z numerów opisane jest wydarzenie jakie miało miejsce podczas obchodów święta Chrztu Pańskiego w Przemyślu i miało być wyrazem sprzeciwu społeczeństwa do polityki ówczesnej hierarchii unickiej. Zgodnie z relacją wierni demonstracyjnie opuścili duchownych grekokatolickich i zgromadzili się wokół prawosławnego duchownego, co doprowadziło, że biskup i księża uniccy święcili wodę praktycznie bez udziału ludzi. Patrz: Ilustrowany Kurier Codzienny z 1 kwietnia 1928 r.

16. Oriens, Kraków l.02.l933 r. S.. 30-31

17. Ilustrowany Kurjer Codzienny z 3 01.04.1928 r.

18. , op.cit., s.58-59; ..., 70- , [w:] 1996, s. 214-216 19. M. Bendza, Ks. Maksym Sandowicz -życie i działalność, [w:] Wiadomości Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, Nr 3-4/1978, s. 115-116

20. J.Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit., s. 17-18

21. A. Krochmal, Stosunki między grekokatolikami i prawosławnymi na Łemkowszczyźnie w latach 1926-1939, [w:] Łemkowie w historii i kulturze karpat, cz.1, Rzeszów 1992, s. 289

22. , op.cit., s. 29

23. Archiwum Państwowe w Krakowie, (APK), UWKr. Sygn. 327, Tygodniowe sprawozdanie informacyjne 23-30 sierpień 1928, s.15

24. AAN, MWRiOP, sygn. 1043, s.37

25. Ks. Paweł Szwajka pod koniec lat 30. opuścił Łemkowszczyznę i przeniósł się na Chełmszczyznę, gdzie objął parafię Grabowiec k/ Hrubieszowa. W 1943 r. został razem z małżonką zamordowany. W 2003 r. decyzją Soboru Biskupów P.A.K.P. zostaje zaliczony do grona świętych męczenników. Uroczystości kanonizacyjne odbyły się 7-8 czerwca 2003 r. w Chełmie.

26. J. Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit., s. 18

27. W projekcie wymieniono następujące parafie: 1) Tylawa z Trzcianą (ks. M. Iwaśkow); 2) Mszana ze Smerecznem (ks. K. Szeremeta); 3) Polany (wakans); 4) Królowa Ruska z Boguszą (ks. M. Dolnyćkyj); 5) Czarne z Nieznajową i Lipną (ks. M. Hrycaj); 6) Wołowiec z Jasionką, Banicą i Krzywą (wakans); 7) Radocyna z Długiem (wakans); 8) Świątkowa Wielka ze Świątkową Małą i Świerżową Ruską (ks. P. Szwajko); 9) Desznica z Jaworzem i Hałbowem (wakans). Projekt podpisali ksks. A. Rudlewskij i J. Kowalewskij oraz sekretarz kurii metropolitalnej ks. E. Sakowicz. AAN, MWRiOP, sygn. 1043. s. 63-65.

28. Ibidem, s. 64

29. Ibidem, s.68

30. Takie stanowisko, jeżeli chodzi o majątek ruchomy, poparł Sąd Apelacyjny w Krakowie swoim wyrokiem z dnia 29 listopada 1933 r. Por.: Grabież cudzego, czy grabież swojego ?, [w:] Antyfon nr 1(21)/2002, s.31-33.

31. Pierwsze powstały już w 1927 r. w Trzcianie. Mszanie, Desznicy i Grabiu. W następnym roku wybudowano cerkiewki w Desznicy, Swiątkowej Wielkiej i Wilszni. Najwięcej cerkwi i czasowni aż jedenaście wybudowano w 1929 r. (Bartne, Bogusza, Czarne, Długie, Hyrowa, Kotań, Królowa Ruska, Nieznajowa, Świerżowa Ruska, Wołowiec). W 1930 siedem (Banica k/Izb, Czyrna, Izby, Jaszkowa, Kamianna, Piorunka, Śnietnica). W ciągu następnych lat wybudowano kilkanaście (np. Bieliczna, Binczarowa, Florynka, Polany, Wyszowatka, Kamianna, Wawrzka). Ogólna ich liczba wyniosła ponad 30. Por. AAN, MWRiOP, sygn. 983, Statystyka prawosławia w Małopolsce 1929-1931;

32. A. Krochmal, Stosunki, op.cit., s. 292

33. M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją a rzeczywistością. Państwo wobec prawosławia 1918-1939, Warszawa 1989, s.322

34. AAN, MWRiOP, sygn. 1007, s. 172. Pismo wojewody do MWRiOP

35. Słowo nr 21(232) z 15 marca 1934 r.; Słowo nr 23 (234) z 22 marca 1934

36. J. Moklak, Łemkowszczyzna, op.cit., s. 90

37. AAN, MWRiOP, sygn. 1049, Wykazy parafii i filii etatowych i nieetatowych oraz etatów duchowieństwa według diecezji, s. 15, 162, 177.

38. A. Krochmal, Stosunki, op.cit., s. 292

39. J. Moklak , Kształtowanie, op.cit, s. 20

40. Ibidem, s. 21, przypis 40

41. Ibidem, przypis 42.; Pismo Ministra WRiOP z dnia 11.06.1928 r. do Metropolity Dionizego- ksero w zbiorach autora.

42. Akty powrotu do prawosławia w tym czasie zanotowano m.in. w Lipowcu, Andrzejówce.

43. J. Moklak, Łemkowszczyzna, op.cit., s. 98

44. Słowo 1932 r., nr 1, s. 2

45. Słowo 1932 nr 43 s. 3

46. Następne wizytacje miały miejsce w 1934 i 1938 r. A. , - - 1770-1970, ˳ 1997, s. 37,83

47. Słowo Nr 39/1932

48. Ks. R. Dubec, Pokrowytelka Łemkiw, [w:] Antyfon nr3(15)/2000, s. 24-26; ..., , [w:] 2001, 2000, s. 140-141; Słowo Nr 23/1934

49. J Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit, s. 14

50. Ibidem; A. Krochmal, Stosunki, op.cit., s. 29

51. Por.: J. Moklak, Łemkowszczyzna, op.cit., s.80-101

52. J. Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit., s. 25

53. Por.: A. , op. cit., s. 36

54. Krochmal, Specyfika stosunków wyznaniowych na Łemkowszczyźnie w XXw, [w:] Łemkowie i łemkoznawstwo w Polsce, prace Komisji Wschodnioeuropejskiej PAU, t. 5, Kraków 1997, s. 138

55. . , ( 10 - ), [w:] 1994, 1993, s.200

56. W 1932 r. Michał Żuk starosta cerkiewny w Kamiannej- pisał do gazety Słowo: Zaledwie trzy lata minęło, jak mieszkańcy naszej wsi obrazili się z powodu powieszenia w naszej cerkwi obrazu Jozafata Kuncewicza, prześladowcy prawosławnego narodu. Sumienie nasze nie pozwoliło nam na to i postanowiliśmy powrócić do wiary swoich przodków, Wiary Prawosławnej. Słowo 5/1932, s. 4.

57. J. Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit., s. 25-26

58. por.: . , [w:] - - , . VIII, 1934, s. 16

59. Do prawosławia powróciły np. miejscowości: Uście Ruskie, Skwirtne, Kwiatoń.

60. J. Moklak , Kształtowanie się struktury,op.cit., s. 26, przypis 68. Źródła grekokatolickie donosiły, że w 1936 r. do unii miała powrócić parafia w Śnietnicy, dekanatu grybowskiego, licząca 564 osoby oraz 36 osób z innych wsi. Takie same deklaracje mieli złożyć dwaj duchowni E. Ochnycz i T. Minczakewycz (A. Krochmal, Specyfika, op.cit., s. 138). Danych tych nie potwierdzają jednak źródła prawosławne.

61. . , , [w:] , 1934, nr z 13 września.

62. J. Moklak , Kształtowanie się struktury, op.cit., s. 32

63. W. Mysłek, op.cit., s. 148

: